Obudziłam się ze strasznym bólem głowy. Byłam podłączona do kroplówki.
- W końcu się obudziłaś. - usłyszałam, męski, nie znany mi głos.
Spojrzałam na niego. Miał długie, czarne włosy, niebieskie oczy.
- Kim jesteś?
- Jestem Jack Hulick, a ty?
- Ja Alexandra Sparks. Ale mów mi Alex.
- Spoko. Z jakiego powodu tu trafiłaś?
- W sumie to sama nie wiem. A ty?
- Wypadek na motorze...już trzeci w tym roku. - powiedział i się zaśmiał.
- A ty nadal jeździsz?
- A co mi tam, jeszcze żyję. Nie będzie ci przeszkadzało że zaraz przyjdą moi znajomi?
- Nie będzie.
- No to spoko.
Uśmiechnęłam się tylko do niego. Zastanawiało mnie gdzie jest Charlie i reszta...Z rozmyśleń wyrwał mnie lekarz.
- A więc, jak się czujesz panno Sparks?
- Nie za dobrze.
- Dawno się obudziłaś?
- Jakieś dziesięć minut temu. - wtrącił Jack.
- Przez jakiś czas będziesz na obserwacji. Gdyby twój stan się pogorszył będzie trzeba prze prowadzić operację.
- Ale że jaką operację?
- Spokojnie nic poważnego.
- Była tu dzisiaj Caroline Sparks?
- Była, był ty też Harry Styles, chcieli zostać, ale kazałem iść do domu odpocząć wyglądali na bardzo zdenerwowanych. Jutro przyjdą.
-Aha...
- No dobrze ja już pójdę. - powiedział i wyszedł z sali. Jakieś kilka sekund później do sali przyszli znajomi Jacka.
- Siemanko! - powiedziały trzy dziewczyny siadając na krzesłach.
- Cześć kochanie! - powiedział jakiś chłopak i pocałował go w usta.
-Czyli mam kolegę geja...fajnie. - pomyślałam sobie. Zawsze chciałam mieć przyjaciela geja.
-Czyli mam kolegę geja...fajnie. - pomyślałam sobie. Zawsze chciałam mieć przyjaciela geja.
- Ooo widzę że masz nową koleżankę! - powiedziała dziewczyna z mocno niebieskimi, długimi włosami i jednym okiem błękitnym, a drugim białym. - Jestem Louise Ella Davies. Ale mów mi po prostu Louise.
- Ja jestem Jackie Cath Evans. - powiedziała dziewczyna z ognisto czerwonymi też długimi włosami. Miała błękitne oczy. - nazywaj mnie jak chcesz.
- A ja jestem Mike Hanson. Miło mi. - powiedział blondyn z zielonymi oczami.
- Ja jestem Nathalie Lucy Marshall. - powiedziała dziewczyna z zielonymi oczami i czarnymi włosami.
- Ja jestem Nathalie Lucy Marshall. - powiedziała dziewczyna z zielonymi oczami i czarnymi włosami.
- Ja jestem, Alexandra Sparks, mówcie mi po prostu Alex.
- Czemu trafiłaś do szpitala? - Spytał Mike.
- W sumie to ja sama nie wiem.
- Skąd jesteś? - spytał tym razem Jack.
- Razem z siostrą mieszkam w Londynie.
- My też mieszkamy w Londynie! - powiedziała Jackie. - i że my się jeszcze nie poznałyśmy wcześniej.
- Ale poznałyśmy się teraz.
- Musimy się kiedyś spotkać. - za proponowała Louise.
- Jak tylko wyzdrowieję. - powiedziałam i się zaśmiałam.
Siedzieli jeszcze dobre trzy godziny. Kiedy sobie poszli postanowiłam się przespać.
Po wypiciu około połowy herbaty, czułam się lekko uspokojona. Nagle zaczęła rozbrzmiewać piosenka Look After You w wykonaniu Louisa, którą nagrałam sobie, gdy byliśmy na biwaku. Wyciągnęłam telefon i na wyświetlaczu ukazał mi się napis : Zayn ♥
-Halo? - odebrałam.
-No hej słońce, jak z Alex?
-Nie wiem, nic nam nie mówią, odkąd tu jesteśmy.
-Przyjadę do ciebie i przywiozę twoje rzeczy.
-Nie musisz.
-Już jadę.
Rozłączył się. Mimowolnie się uśmiechnęłam i wróciłam do picia herbaty. Oddałam kubek Harremu, który zaś on odniósł pielęgniarkom.
Po półtorej-godzinnym na korytarzu zobaczyłam Zayna. Zerwałam się z krzesła i wleciałam w jego objęcia. Nie chciałam go puścić. Przytulając się, Zayn usiadł na krześle, a ja jemu na kolanach. Schowałam twarz w jego szyi i napawałam się zapachem jego perfum. Zamknęłam oczy, a Zayn zaczął kołysać kolanami. Bezwładnie opadłam i zasnęłam.
Obudziłam się i zobaczyłam, że Zayn również zdążył zasnąć. Opierał się o moją głowę, więc jak się podniosłam, on automatycznie się zerwał.
-Hej. - cmoknęłam go w usta.
-Jak się spało? - zapytał przeciągając się.
-Niewygodnie, lecz miło. - zaśmiałam się.
Zauważyłam wychodzącego lekarza. Od razu wstałam i podeszłam do niego i zaczęłam się wypytywać o stan zdrowia mojej siostry.
-Spokojnie, wszystko mamy pod kontrolą. Ma złamaną nogę i wstrząs mózgu. Na najbliższe dni zostanie na obserwacji, a teraz może pani jechać spokojnie do domu i wypocząć, a jutro przyjedzie pani i przywiezie przy okazji siostrze potrzebne rzeczy.
-Dziękuję. - lekarz odszedł.
-No to teraz jedziemy do ciebie. - powiedział Zayn obejmując mnie w pasie.
-Gdzie jest Harry? - zdziwiłam się, bo go nie było.
-Pojechał do domu, jak zasnęłaś, chodź już.
-Po co?
-Wprowadzisz się na jakiś czas do mnie, do póki Alex nie wyzdrowieje.
-Weź! Nie chcę się narzucać.
-Już weź nic nie gadaj, bo bredzisz.
Wyszliśmy ze szpitala i pojechaliśmy do mojego domu. Zayn sam zaczął pakować moje rzeczy do torby, po czym wyszedł cały szczęśliwy i pojechaliśmy do niego.
-Jestem! - krzyknął Zayn.
Zamknął drzwi i skierował się na górę z moją torbą. Usiadłam na sofie i w kuchni zobaczyłam jedzącego Nialler'a. Uśmiechnęłam się.
-Cześć Niall. - powiedziałam i spoglądałam na niego.
-Charlie! - zostawił jedzenie i podbiegł do mnie.
Tuliliśmy się z dobre dwie minuty. W końcu Zayn zszedł na dół i zmierzył blondyna wzrokiem po czym zaczął się śmiać.
-Mam być zazdrosny? - zaśmiał się mulat.
Pociągnęłam go za rękę do sypialni, a tam położyliśmy się spać.
- Czemu trafiłaś do szpitala? - Spytał Mike.
- W sumie to ja sama nie wiem.
- Skąd jesteś? - spytał tym razem Jack.
- Razem z siostrą mieszkam w Londynie.
- My też mieszkamy w Londynie! - powiedziała Jackie. - i że my się jeszcze nie poznałyśmy wcześniej.
- Ale poznałyśmy się teraz.
- Musimy się kiedyś spotkać. - za proponowała Louise.
- Jak tylko wyzdrowieję. - powiedziałam i się zaśmiałam.
Siedzieli jeszcze dobre trzy godziny. Kiedy sobie poszli postanowiłam się przespać.
Punkt widzenia Charlie
Od razu zabrali Alex do jakiejś salki. Usiadłam na krześle i zaczęłam wyczekiwać na jakikolwiek znak ze strony lekarza. Nerwowo przeczesywałam moje rude włosy, które aktualnie były rozpuszczone. Miejsce obok mnie zajął Harry i mocno mnie do siebie przytulił. Wtuliłam się w jego tors i zaczęłam po cichu szlochać. Głaskał mnie po głowie i ramionach. Również go objęłam.
-Nie płacz, ona wyjdzie z tego. - oddalił mnie od siebie i otarł moje łzy - Przyniosę ci melisę, chcesz?
-Poproszę.
Wstał i poszedł kupić herbatę, o której wcześniej była mowa. Teraz zamiast przeczesywać włosy, zaczęłam tupać nogą w podłogę.
Po chwili Styles wrócił z kubkiem ciepłej herbaty. Usiadł obok mnie i objął mnie. Zaczęłam brać po łyku ciepłej cieczy.Po wypiciu około połowy herbaty, czułam się lekko uspokojona. Nagle zaczęła rozbrzmiewać piosenka Look After You w wykonaniu Louisa, którą nagrałam sobie, gdy byliśmy na biwaku. Wyciągnęłam telefon i na wyświetlaczu ukazał mi się napis : Zayn ♥
-Halo? - odebrałam.
-No hej słońce, jak z Alex?
-Nie wiem, nic nam nie mówią, odkąd tu jesteśmy.
-Przyjadę do ciebie i przywiozę twoje rzeczy.
-Nie musisz.
-Już jadę.
Rozłączył się. Mimowolnie się uśmiechnęłam i wróciłam do picia herbaty. Oddałam kubek Harremu, który zaś on odniósł pielęgniarkom.
Po półtorej-godzinnym na korytarzu zobaczyłam Zayna. Zerwałam się z krzesła i wleciałam w jego objęcia. Nie chciałam go puścić. Przytulając się, Zayn usiadł na krześle, a ja jemu na kolanach. Schowałam twarz w jego szyi i napawałam się zapachem jego perfum. Zamknęłam oczy, a Zayn zaczął kołysać kolanami. Bezwładnie opadłam i zasnęłam.
Obudziłam się i zobaczyłam, że Zayn również zdążył zasnąć. Opierał się o moją głowę, więc jak się podniosłam, on automatycznie się zerwał.
-Hej. - cmoknęłam go w usta.
-Jak się spało? - zapytał przeciągając się.
-Niewygodnie, lecz miło. - zaśmiałam się.
Zauważyłam wychodzącego lekarza. Od razu wstałam i podeszłam do niego i zaczęłam się wypytywać o stan zdrowia mojej siostry.
-Spokojnie, wszystko mamy pod kontrolą. Ma złamaną nogę i wstrząs mózgu. Na najbliższe dni zostanie na obserwacji, a teraz może pani jechać spokojnie do domu i wypocząć, a jutro przyjedzie pani i przywiezie przy okazji siostrze potrzebne rzeczy.
-Dziękuję. - lekarz odszedł.
-No to teraz jedziemy do ciebie. - powiedział Zayn obejmując mnie w pasie.
-Gdzie jest Harry? - zdziwiłam się, bo go nie było.
-Pojechał do domu, jak zasnęłaś, chodź już.
-Po co?
-Wprowadzisz się na jakiś czas do mnie, do póki Alex nie wyzdrowieje.
-Weź! Nie chcę się narzucać.
-Już weź nic nie gadaj, bo bredzisz.
Wyszliśmy ze szpitala i pojechaliśmy do mojego domu. Zayn sam zaczął pakować moje rzeczy do torby, po czym wyszedł cały szczęśliwy i pojechaliśmy do niego.
-Jestem! - krzyknął Zayn.
Zamknął drzwi i skierował się na górę z moją torbą. Usiadłam na sofie i w kuchni zobaczyłam jedzącego Nialler'a. Uśmiechnęłam się.
-Cześć Niall. - powiedziałam i spoglądałam na niego.
-Charlie! - zostawił jedzenie i podbiegł do mnie.
Tuliliśmy się z dobre dwie minuty. W końcu Zayn zszedł na dół i zmierzył blondyna wzrokiem po czym zaczął się śmiać.
-Mam być zazdrosny? - zaśmiał się mulat.
Pociągnęłam go za rękę do sypialni, a tam położyliśmy się spać.