- Alex, wstawaj! - mówiła do mnie Charlie.
- Jeszcze pięć minut...- mamrotałam.
- Żadna pięć minut! - powiedziała i zwaliła mnie z łóżka.
- No już wstaję no! - powiedziałam i poczłapałam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, umyłam głowę, splotłam sobie warkocza na bok i zrobiłam sobie lekki makijaż. Pozostało mi tylko się ubrać, tylko jak zawsze ja nie wiedziałam w co. Siedziałam przed walizką przez jakieś piętnaście minut, aż w końcu się zdecydowałam.
- Zeus i Lucky jadą z nami? - spytałam siostrę.
- Jadą...a co?
- No nic tak się pytam. Kiedy wyjeżdżamy?
- Za dziesięć minut Chłopacy po nas przyjdą i pojedziemy.
- Aha...to ja jeszcze sprawdzę czy wszystko mam spakowane.
Zajrzałam do torby i przejrzałam po kolei rzeczy. Było wszystko. Nagle w domu rozległ się dźwięk dzwonka. Poszłam otworzyć, ale Charlie zrobiła to szybciej ode mnie.
- Siemka! - powiedziałam.
- Cześć gotowe? - spytał Zayn.
- Tak gotowe. - powiedziała Caroline.
Przypięłam Zeusowi smycz i wyszliśmy. Jechaliśmy jakieś czterdzieści minut, ale w końcu dojechaliśmy. Nie było nikogo, tylko my. I wzięliśmy się do rozstawiania wszystkiego. Charlie powędrowała do busa, a ja zostałam z Malikiem.
- Alex...pomóż mi...
- A od kiedy pan cudowny nie potrafi sobie sam poradzić? - spytałam i się zaśmiałam.
- Bez żartów! Naprawdę potrzebuję twojej pomocy...
- Co się dzieje panie Malik?
- No bo ja nie wiem czy Caroline mi już do końca wybaczyła...
- Spokojnie, wybaczyła to po niej widać, ale pamiętaj jak jeszcze raz przez ciebie będzie smutna to nie wiem co ci zrobię!
- Boję się ciebie! - powiedział, a ja na niego popatrzyłam groźnym wzrokiem.
Później oboje wybuchnęliśmy śmiechem. Ale przyszła Caroline i 'porwała' mnie na spacer. Poszłyśmy nad jezioro i tam rozmawiałyśmy. Najbardziej do zastanowienia dały mi słowa siostry : Podobasz się Harr'emu. I teraz pojawiało się jedno pytanie : Czy on podoba się mi.? No ale przecież znaliśmy się tylko cztery dni, to by chyba było nie możliwe żebym się w nim zakochała...a może to była miłość od pierwszego wejrzenia? Sama nie wiedziałam co mam o tym myśleć...Postanowiłam wrócić. Szłam i cały czas o tym myślałam...aż w końcu na kogoś wpadłam.
- Przepraszam! - powiedziałam i spojrzałam na dziewczynę.
- Nic się nie stało, jestem Danielle, a ty?
- Alexandra, ale mów mi Alex. TY pewnie jesteś dziewczyną Liama. - powiedziałam i się uśmiechnęłam.
- Tak, to ja. Charlie to twoja siostra?
- Mhm...
- Właśnie idziemy popływać idziesz z nami?
- Mogę iść, ale ja pływać nie będę.
- A czemu?
- Nie umiem. Zaraz wracam pójdę się tylko przebrać.
Wygrzebałam z torby mój strój, przebrałam się w niego i wróciłam do Danielle. Gadałyśmy jeszcze przez chwilę aż doszła do nas Caroline. Poszłyśmy do jeziora i zaczęłyśmy się chlapać wodą jak jakieś małe dzieci, ale mi się to podobało. Później Moja siostra z Danielle puściły się na głębszą wodę, ja zostałam na brzegu.
- No siema. - ktoś szepnął mi do ucha. Odwróciłam głowę i zobaczyłam Harrego.
- Hejka.
- Czemu nie pływasz?
- Nie umiem.
- No o chodź nauczę cię.
- Przyjechałeś to odpoczywać, a nie uczyć mnie pływania.
- Ale ja chcę! - powiedział, wziął mnie na ręce i wszedł do jeziora. - Teraz już będziesz musiała się nauczyć pływać, bo nie masz gruntu. - uśmiechnął się cwaniakowato.
Chcąc nie chcąc musiałam jakoś się utrzymać, zarzuciłam ręce na jego szyję i oplotłam go nogami w pasie.
- I co się głupkowato śmiejesz? - powiedziałam i udawałam obrażoną.
- No ale się nie obrażaj no! Alex prooooooszę.
- No przecież się nie obraziłam, bardzo łatwo dajesz się wkręcić kochaniutki.
- Eh...no dobra teraz cię nauczę pływać.
Nauka szła jak z gitarą, na początku było tragicznie, ale już później szło mi coraz lepiej. Po skończonej 'lekcji' wróciłam do początkowej pozy czyli tak jakby uwiesiłam się na nim...
- No widzisz, jakoś ci poszło. - powiedział i się uśmiechnął pokazując dołeczki.
- Jakoś...musiałeś się trochę namęczyć. - powiedziałam.
- To była dla mnie sama przyjemność. - powiedział i spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy. Nasze twarze dzieliły milimetry, czułam że chcę tego pocałunku...
- Ej chodźcie będziemy szykować ognisko! - krzyknął Niall.
Momentalnie spojrzeliśmy na niego i wyszliśmy z wody. Poszłam się przebrać i wróciłam.
- Pomóc w czymś? - spytałam.
- Możesz pomóc mi nosić drewno. - powiedział Harry.
- Okej. - odpowiedziałam i poszliśmy w stronę lasu. Nagle usłyszałam szczekanie. Poznałam ze to Zeus.
- Niall! popilnujesz Zeusa? - spytałam blondyna.
- Pewnie! - odpowiedział i zaczął się z nim bawić.
My z Harrym poszliśmy do lasu po drewno. Nie wiem czemu, ale po tym dzisiejszym zdarzeniu dziwnie się czułam w jego towarzystwie. Ja naprawdę chciałam tego pocałunku...No cóż nie chciałam żeby to wyczuł i starłam się zachowywać najnormalniej jak potrafiłam.
- Lubisz ogniska? - spytał Harry przerywając ciszę.
- Lubię, według mnie właśnie takie ogniska i wypady zbliżają do siebie ludzi. Fajna sprawa.
- Też lubię. Zawsze jest przy tym fajna zabawa.
- Racja.
Nazbieraliśmy drewna i wróciliśmy do reszty. Przez dłużą chwilę chłopacy nie mogli rozpalić ogniska, ale w końcu Harry wrzucił tam zapałkę i już się paliło. Później Niall zaczął grać na gitarze i śpiewać, po nim zrobiłam to samo, więc jakoś ognisko się toczyło. Kiedy Louis rozdawał alko ja odmówiłam, nie przepadam zbytnio za alkoholem...Po jakimś czasie Charlie i Zayn sobie poszli, a Louis i Niall wariowali. Poszłam sobie popatrzeć nad jezioro. Usiadłam na brzegu i tak bardzo chciałam, ale nie mogłam, zapomnieć o dzisiejszym zdarzeniu z Harrym...Nagle poczułam na swoim ramieniu czyjąś rękę. To była Danielle, a z nią Liam.
- Czemu tu tak sama siedzisz? - spytała i usiadła koło mnie.
- Szaleją już powoli i chciałam o czymś pomyśleć...
- Chodzi o to co zaszło dzisiaj z Harrym w jeziorze?
- Ale co się wtedy stało? - wtrącił Liam.
- Alex i Harry by się dzisiaj prawie pocałowali, ale Niall im przerwał.
- To dlatego był wkurzony na Nialla...
- Harry tu idzie...mamy zostać czy sobie poradzisz?
- Dam sobie radę...
- Jakby co będziemy niedaleko. - powiedział Liam i sobie poszli.
Siedziałam nadal przy na brzegu jeziora, aż w końcu dosiadł się do mnie Harry.
- Pięknie tutaj. - powiedziałam i uśmiechnęłam się sama do siebie.
- To fakt...Alex jeśli chodzi o to co dzisiaj między nami zaszło...
- Było minęło, po prostu.
- Może i tamo minęło, ale ta chwila jeszcze trwa.
Popatrzałam na niego pytająco, a on chwycił nie za podbródek i znowu nasze usta dzieliły tylko milimetry, po chwili patrzenia sobie w oczy pocałował mnie czule. Kiedy mnie całował czułam coś czego jeszcze nigdy nie czułam, to się chyba nazywało szczęście. Chciałam żeby to trwało wiecznie. Niestety, kiedyś zawsze musi się kończyć to co piękne. Już chwiałam mu coś powiedzieć, ale tym razem przerwał mi Niall i Louis.
- Harry chodź do nas! - zaczęli się drzeć.
- No idź! - powiedziałam i popchnęłam go w ich stronę.
Ja pożegnałam się z wszystkimi i do namiotu. Pobawiłam się trochę z Zeusem, aż w końcu ja i pies zasnęliśmy.
Z perspektywy Charlie
Po rozstawieniu najważniejszych rzeczy, tzn. namiotów, krzeseł i innych tam, postanowiłam pogadać z siostrą. Zrobiło się upalnie, więc najpierw wróciłam do busa i wyciągnęłam z mojej torby z ubraniami shorty z Nirvaną i bluzkę w kropki. Pod spód musiałam założyć górę od bikini. Przebierałam się w samochodzie i kiedy zawiązywałam bluzkę nagle wparował Louis.
-Siema! - krzyknął otwierając drzwi.
-Spadaj debilu! - zaśmiałam się.
-No weź no! Daj popatrzeć!
-Zaraz ci przywalę! - śmiałam się dalej.
Założyłam czarne Vansy i wyszłam z auta. Zauważyłam, że Louis ma takie same buty jak ja. Zaśmiałam się i poklepałam go po plecach. Ruszyłam w stronę roześmianej Alex, która gadała z Malikiem. Zaszłam Zayn'a od tyłu i klepnęłam go w pośladki. Razem z siostrą się roześmiałyśmy, a on patrzył na nas jak na idiotki i oddał mi klapsa.
-Widać, miło wam się gadało, ale porywam Alex. - oznajmiłam i pociągnęłam ją za rękę.
-Ej no! A ja?! - zbulwersował się Malik.
-Może później. - odkrzyknęłam.
Usiadłam z moją młodszą siostrą nad brzegiem jeziora. Wzięłyśmy do ręki po kamyku i rzuciłyśmy w stronę wody. Patrzyłam na taflę wody, kiedy Alex się odezwała.
-To jak? Jesteś z Zayn'em teraz? - zapytała.
-No tak. - odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
-A później co? Znowu wyjedzie i co dalej?
-No nic, jadę z nim.
-Aha, czyli zostawisz mnie samą? - posmutniała.
-No co ty! Jedziesz ze mną debilu! - poczochrałam ją po włosach.
-Serio? - ucieszyła się.
-Tak, a jak tam z Harry'm? - uśmiechnęłam się dziwacznie.
-Zwykły kolega.
-Ta, jasne, a potem miłość. - powiedziałam rozmarzonym tonem.
-Nie nabijaj się ze mnie! - zaśmiała się.
-Tak w ogóle, to coś ci powiem, ale jak mnie nie wydasz. - przybliżyłam się.
-No?
-Podobasz się Harr'emu. - wstałam i zostawiłam ją samą.
Wróciłam do reszty naszych nowych przyjaciół. Zauważyłam, że dziewczyna Liam'a stoi sama i patrzy się na to, co robią chłopacy. Postanowiłam do niej podejść.
-Cześć, jestem Caroline, ale mów mi Charlie. - podałam jej dłoń.
-Danielle. - uścisnęła ją.
-Co tak sama stoisz?
-No nie wiem, co robić, bo nikt mi nic nie mówi.
-To chodźmy się wykąpać w jeziorze.
-Dobry pomysł.
-Chodź się przebrać.
Danielle poszła do swojego namiotu i tam się przebrała, a ja znów wróciłam do busa. Wyciągnęłam z torby czarny dół od bikini i ramiączka do stanika. Przebrałam się i owinięta w chustę wyszłam z busa. Od razu ktoś mnie ''zaatakował''.
-Gdzie idziesz? - spytał Zayn całując mnie po szyi i w ogóle nie przerywając.
-Idę się wykąpać. - oznajmiłam i wyrwałam się z objęć chłopaka.
-Ej no weź! Cały czas mi uciekasz!
-To w końcu mógłbyś mnie złapać! - zaśmiałam się.
-To poczekaj! Przebiorę się tylko.
-Nie! - śmiałam się podbiegłam do Danielle i Alex, która szła z nią.
-Idziemy? - spytała Danielle.
-Alex idź się przebrać i chodź z nami.
-Danielle już mi zaproponowała to i zdążyłam się przebrać.
Ruszyłyśmy w stronę brzegu jeziorka. Zdjęłam moją chustę i od razy wbiegłam do wody. Na brzegu chlapałyśmy się z dziewczynami i później zaczęłyśmy pływać. Alex jakoś dawała sobie radę z pływaniem. Nagle poczułam, że coś pode mną pływa, bo czyjeś włosy ocierały mi się o brzuch. Załaskotało mnie to i od razu przestałam pływać i przez przypadek usiadłam na czyiś plecach. Ten cały KTOŚ od razu się podniósł i zobaczyłam te kruczoczarne włosy.
-Zayn! Postaw mnie debilu! - krzyczałam.
-Spadaj!
-Postaw mnie!
-Też cię kocham!
Obrócił mnie tak, że musiałam opleść swoje nogi na jego pasie. On podtrzymywał mnie trzymając moje pośladki. Zarzuciłam moje dłonie na jego szyję i patrzyliśmy sobie w oczy.
-No i co teraz? - zapytałam zadziornie się uśmiechając.
-To. - odpowiedział.
-Nadal trzymając mnie na rękach poszedł na głębszą wodę. Spojrzałam za niego i zobaczyłam jak Harry uczy pływać Alex. Uroczo to wyglądało, ale powoli zaczęłam się bać o siebie, bo Zayn gdzieś zaczął ze mną iść. Nagle zanurzyliśmy się. Zayn połączył nasze usta w pocałunku. Kiedy zabrakło nam powietrza wynurzyliśmy się.
-Marzyłam o tym... - powiedziałam.
-Wiem, pamiętałem...
-Dobra, możesz mnie już odstawić.
-Śnisz!
-Nie wydaję mi się.
Nadal trzymając mnie w ten sam sposób zaczęliśmy zmierzać w stronę brzegu. Oparłam moją brodę na jego ramieniu i zaczęłam całować jego szyję oraz lekko ją przygryzałam.
-Czy ty musisz mnie tak cholernie podniecać?! - wymruczał mi do ucha.
Nie odezwałam się, ani nie przerywałam mojej czynności. Kiedy znaleźliśmy się na brzegu, Zayn momentalnie puścił moje pośladki i przez to musiałam stanąć na nogach. Oderwałam się od jego szyi i zauważyłam, że zrobiłam mu malinkę. Pod nosem się zaśmiałam.
-Malinka co? No to ja się odpłacę. - oznajmił.
Położył mnie na ziemi i usiadł na mnie. Tym razem to on przyssał się do mojej szyi. Najgorsze było to, że nie mogłam się opanować od śmiechu, bo on mnie tą czynnością łaskotał. Zayn wkręcił się w to, co robił, bo zaczął dotykać różnych moich części ciała: brzucha, rąk, ud i nawet piersi. Zaczęło mnie to powoli podniecać, a śmiech przemienił się w mruczenie. Nagle podszedł do nas Liam i przerwał nam namiętne chwile.
-Robimy dzisiaj ognisko? - zapytał kucając obok nas.
-Tak, tak, a teraz możesz już iść? - zbył go Zayn i powrócił do poprzedniej czynności.
-No już, już. - zaśmiał się podszedł do Danielle.
-Ej, dzikusie! - zaśmiałam się - Może tak chwilę odsapniesz?
-Nie, dzięki. Miło, że pytasz.
-No już! Koniec! Złaź ze mnie! - zrzuciłam go i położyłam się na brzuchu.
-Zapamiętam to sobie! - pogroził paluszkiem.
-Ależ się boję. - uniosłam twarz i musnęłam usta Malika.
-Zrobię ci masaż.
Usiadł na dolnej części moich pleców i rozpiął mój stanik.
Posmarował mnie jakimś balsamem i zaczął rozmasowywać moje plecy, braki i ramiona. Odprężyłam się. Nie pamiętam, kiedy ostatnim razem czułam się tak bardzo rozluźniona. Zayn do końca zdjął stanik z moich ramion. Pozostałam bez górniej części bikini. Zsunął się z moich pleców i usiadł na moich nogach i rozmasowywał okolice pupy. Zaczęłam lekko pomrukiwać. Podnieciłam się.
-Podaj mi stanik. - poprosiłam.
-Ale nie skończyłem!
-No podaj mi, proszę.
Podał mi górną cześć bikini, która po chwili znalazła się na moim ciele. Zayn siedział lekko oburzony, więc podeszłam na czworaka do niego i wpiłam się w jego usta. Nie opierał się. Zatonęliśmy w pocałunku.
Koc położyliśmy w cieniu i tam położyłam głowę na odkrytym brzuchu Malika. Zaczął bawić się moimi włosami, a ja nie zauważyłam, że zasnęłam.
Obudziłam się w busie, co było bardzo dziwne. Wyjrzałam przez okno i o dziwo - ściemniało się już. Z torby wygrzebałam swój telefon i spojrzałam za zegarek, który wskazywał godzinę osiemnastą. Musiałam być jakoś niewyspana czy coś, bo normalnie w dzień nie przespałabym ośmiu czy siedmiu godzin. Założyłam świeżą bieliznę. Założyłam na moje ciało czarną bokserkę, którą wpuściłam w spódniczkę w kwiaty. Na ramiona narzuciłam katanę jeansową, a na nogi wciągnęłam Converse. Wyszłam z pojazdu i przeciągnęłam się. Zauważyłam, że Liam z Niall'em próbują rozpalić ognisko, ale coś im to nie wychodziło. Po chwili podszedł do nich Harry i wrzucił zapałkę pomiędzy drewno. Koło mnie znalazł się Louis.
-Witam śpiącą królewnę. - powiedział.
-Hej.
-Jak się spało?
-Przyjemnie, nie powiem, że nie.
-Chodź, zaraz ognisko.
Zauważyłam jak Zayn gawędzi sobie w gronie Danielle i Alex. Nie chciałam im przeszkadzać, więc usiadłam sobie na krzesełku. Zauważyłam pełno butelek z piwem i wódką. Pomyślałam, że będzie niezła zabawa.
Kiedy ognisko w pełni się paliło przyszedł Niall ze swoją gitarą i zaczął grać piosenkę I'm yours. Zaczął śpiewać, a po chwili dołączyłam się do niego ja z Alex i Danielle. Ona też zaczęła grać na gitarze. Chłopacy dołączyli ze śpiewaniem. Nasze głosy o dziwo świetnie razem brzmiały. Już to ognisko zaczęło mi się podobać. Siedzieliśmy w kółku, gitara i śpiew. Louis, mimo że śpiewał, zaczął łazić po wszystkich wręczając piwo każdemu po kolei. Stanął przy Alex i spojrzał na mnie. Kiwnęłam, że jeśli chce to może, ale ona odmówiła. Siostra zadowoliła się sokiem, tak jak Liam z Danielle. Wznieśliśmy toast za udany wyjazd i wypiliśmy.
Gdy każdy był już po mniej więcej dwóch lub trzech piwach i po paru kolejkach mocniejszego napoju, ja w tym przypadku byłam po trzech i przynajmniej po czterech kolejkach wódki, zaczęło wszystkim odbijać. Ja oparłam się o krzesło i zaczęłam przypatrywać się Malikowi, tak jak on mi. Wstałam z miejsca i powędrowałam na kolana Zayn'a. Wpił się w moje usta, a ja go tylko położyłam moje ręce na jego ramionach. Zaczęliśmy się obmacywać. Zmieniłam sposób siedzenia i usiadłam na nim okrakiem.
-Chodź, pójdziemy się zabawić. - szepnął mi do ucha mój ukochany.
Pociągnęłam go za rękę i pospacerowaliśmy do naszego namiotu i tam kontynuowaliśmy nasze ''nocne'' igraszki.
-Siema! - krzyknął otwierając drzwi.
-Spadaj debilu! - zaśmiałam się.
-No weź no! Daj popatrzeć!
-Zaraz ci przywalę! - śmiałam się dalej.
Założyłam czarne Vansy i wyszłam z auta. Zauważyłam, że Louis ma takie same buty jak ja. Zaśmiałam się i poklepałam go po plecach. Ruszyłam w stronę roześmianej Alex, która gadała z Malikiem. Zaszłam Zayn'a od tyłu i klepnęłam go w pośladki. Razem z siostrą się roześmiałyśmy, a on patrzył na nas jak na idiotki i oddał mi klapsa.
-Widać, miło wam się gadało, ale porywam Alex. - oznajmiłam i pociągnęłam ją za rękę.
-Ej no! A ja?! - zbulwersował się Malik.
-Może później. - odkrzyknęłam.
Usiadłam z moją młodszą siostrą nad brzegiem jeziora. Wzięłyśmy do ręki po kamyku i rzuciłyśmy w stronę wody. Patrzyłam na taflę wody, kiedy Alex się odezwała.
-To jak? Jesteś z Zayn'em teraz? - zapytała.
-No tak. - odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
-A później co? Znowu wyjedzie i co dalej?
-No nic, jadę z nim.
-Aha, czyli zostawisz mnie samą? - posmutniała.
-No co ty! Jedziesz ze mną debilu! - poczochrałam ją po włosach.
-Serio? - ucieszyła się.
-Tak, a jak tam z Harry'm? - uśmiechnęłam się dziwacznie.
-Zwykły kolega.
-Ta, jasne, a potem miłość. - powiedziałam rozmarzonym tonem.
-Nie nabijaj się ze mnie! - zaśmiała się.
-Tak w ogóle, to coś ci powiem, ale jak mnie nie wydasz. - przybliżyłam się.
-No?
-Podobasz się Harr'emu. - wstałam i zostawiłam ją samą.
Wróciłam do reszty naszych nowych przyjaciół. Zauważyłam, że dziewczyna Liam'a stoi sama i patrzy się na to, co robią chłopacy. Postanowiłam do niej podejść.
-Cześć, jestem Caroline, ale mów mi Charlie. - podałam jej dłoń.
-Danielle. - uścisnęła ją.
-Co tak sama stoisz?
-No nie wiem, co robić, bo nikt mi nic nie mówi.
-To chodźmy się wykąpać w jeziorze.
-Dobry pomysł.
-Chodź się przebrać.
Danielle poszła do swojego namiotu i tam się przebrała, a ja znów wróciłam do busa. Wyciągnęłam z torby czarny dół od bikini i ramiączka do stanika. Przebrałam się i owinięta w chustę wyszłam z busa. Od razu ktoś mnie ''zaatakował''.
-Gdzie idziesz? - spytał Zayn całując mnie po szyi i w ogóle nie przerywając.
-Idę się wykąpać. - oznajmiłam i wyrwałam się z objęć chłopaka.
-Ej no weź! Cały czas mi uciekasz!
-To w końcu mógłbyś mnie złapać! - zaśmiałam się.
-To poczekaj! Przebiorę się tylko.
-Nie! - śmiałam się podbiegłam do Danielle i Alex, która szła z nią.
-Idziemy? - spytała Danielle.
-Alex idź się przebrać i chodź z nami.
-Danielle już mi zaproponowała to i zdążyłam się przebrać.
Ruszyłyśmy w stronę brzegu jeziorka. Zdjęłam moją chustę i od razy wbiegłam do wody. Na brzegu chlapałyśmy się z dziewczynami i później zaczęłyśmy pływać. Alex jakoś dawała sobie radę z pływaniem. Nagle poczułam, że coś pode mną pływa, bo czyjeś włosy ocierały mi się o brzuch. Załaskotało mnie to i od razu przestałam pływać i przez przypadek usiadłam na czyiś plecach. Ten cały KTOŚ od razu się podniósł i zobaczyłam te kruczoczarne włosy.
-Zayn! Postaw mnie debilu! - krzyczałam.
-Spadaj!
-Postaw mnie!
-Też cię kocham!
Obrócił mnie tak, że musiałam opleść swoje nogi na jego pasie. On podtrzymywał mnie trzymając moje pośladki. Zarzuciłam moje dłonie na jego szyję i patrzyliśmy sobie w oczy.
-No i co teraz? - zapytałam zadziornie się uśmiechając.
-To. - odpowiedział.
-Nadal trzymając mnie na rękach poszedł na głębszą wodę. Spojrzałam za niego i zobaczyłam jak Harry uczy pływać Alex. Uroczo to wyglądało, ale powoli zaczęłam się bać o siebie, bo Zayn gdzieś zaczął ze mną iść. Nagle zanurzyliśmy się. Zayn połączył nasze usta w pocałunku. Kiedy zabrakło nam powietrza wynurzyliśmy się.
-Marzyłam o tym... - powiedziałam.
-Wiem, pamiętałem...
-Dobra, możesz mnie już odstawić.
-Śnisz!
-Nie wydaję mi się.
Nadal trzymając mnie w ten sam sposób zaczęliśmy zmierzać w stronę brzegu. Oparłam moją brodę na jego ramieniu i zaczęłam całować jego szyję oraz lekko ją przygryzałam.
-Czy ty musisz mnie tak cholernie podniecać?! - wymruczał mi do ucha.
Nie odezwałam się, ani nie przerywałam mojej czynności. Kiedy znaleźliśmy się na brzegu, Zayn momentalnie puścił moje pośladki i przez to musiałam stanąć na nogach. Oderwałam się od jego szyi i zauważyłam, że zrobiłam mu malinkę. Pod nosem się zaśmiałam.
-Malinka co? No to ja się odpłacę. - oznajmił.
Położył mnie na ziemi i usiadł na mnie. Tym razem to on przyssał się do mojej szyi. Najgorsze było to, że nie mogłam się opanować od śmiechu, bo on mnie tą czynnością łaskotał. Zayn wkręcił się w to, co robił, bo zaczął dotykać różnych moich części ciała: brzucha, rąk, ud i nawet piersi. Zaczęło mnie to powoli podniecać, a śmiech przemienił się w mruczenie. Nagle podszedł do nas Liam i przerwał nam namiętne chwile.
-Robimy dzisiaj ognisko? - zapytał kucając obok nas.
-Tak, tak, a teraz możesz już iść? - zbył go Zayn i powrócił do poprzedniej czynności.
-No już, już. - zaśmiał się podszedł do Danielle.
-Ej, dzikusie! - zaśmiałam się - Może tak chwilę odsapniesz?
-Nie, dzięki. Miło, że pytasz.
-No już! Koniec! Złaź ze mnie! - zrzuciłam go i położyłam się na brzuchu.
-Zapamiętam to sobie! - pogroził paluszkiem.
-Ależ się boję. - uniosłam twarz i musnęłam usta Malika.
-Zrobię ci masaż.
Usiadł na dolnej części moich pleców i rozpiął mój stanik.
Posmarował mnie jakimś balsamem i zaczął rozmasowywać moje plecy, braki i ramiona. Odprężyłam się. Nie pamiętam, kiedy ostatnim razem czułam się tak bardzo rozluźniona. Zayn do końca zdjął stanik z moich ramion. Pozostałam bez górniej części bikini. Zsunął się z moich pleców i usiadł na moich nogach i rozmasowywał okolice pupy. Zaczęłam lekko pomrukiwać. Podnieciłam się.
-Podaj mi stanik. - poprosiłam.
-Ale nie skończyłem!
-No podaj mi, proszę.
Podał mi górną cześć bikini, która po chwili znalazła się na moim ciele. Zayn siedział lekko oburzony, więc podeszłam na czworaka do niego i wpiłam się w jego usta. Nie opierał się. Zatonęliśmy w pocałunku.
Koc położyliśmy w cieniu i tam położyłam głowę na odkrytym brzuchu Malika. Zaczął bawić się moimi włosami, a ja nie zauważyłam, że zasnęłam.
Obudziłam się w busie, co było bardzo dziwne. Wyjrzałam przez okno i o dziwo - ściemniało się już. Z torby wygrzebałam swój telefon i spojrzałam za zegarek, który wskazywał godzinę osiemnastą. Musiałam być jakoś niewyspana czy coś, bo normalnie w dzień nie przespałabym ośmiu czy siedmiu godzin. Założyłam świeżą bieliznę. Założyłam na moje ciało czarną bokserkę, którą wpuściłam w spódniczkę w kwiaty. Na ramiona narzuciłam katanę jeansową, a na nogi wciągnęłam Converse. Wyszłam z pojazdu i przeciągnęłam się. Zauważyłam, że Liam z Niall'em próbują rozpalić ognisko, ale coś im to nie wychodziło. Po chwili podszedł do nich Harry i wrzucił zapałkę pomiędzy drewno. Koło mnie znalazł się Louis.
-Witam śpiącą królewnę. - powiedział.
-Hej.
-Jak się spało?
-Przyjemnie, nie powiem, że nie.
-Chodź, zaraz ognisko.
Zauważyłam jak Zayn gawędzi sobie w gronie Danielle i Alex. Nie chciałam im przeszkadzać, więc usiadłam sobie na krzesełku. Zauważyłam pełno butelek z piwem i wódką. Pomyślałam, że będzie niezła zabawa.
Kiedy ognisko w pełni się paliło przyszedł Niall ze swoją gitarą i zaczął grać piosenkę I'm yours. Zaczął śpiewać, a po chwili dołączyłam się do niego ja z Alex i Danielle. Ona też zaczęła grać na gitarze. Chłopacy dołączyli ze śpiewaniem. Nasze głosy o dziwo świetnie razem brzmiały. Już to ognisko zaczęło mi się podobać. Siedzieliśmy w kółku, gitara i śpiew. Louis, mimo że śpiewał, zaczął łazić po wszystkich wręczając piwo każdemu po kolei. Stanął przy Alex i spojrzał na mnie. Kiwnęłam, że jeśli chce to może, ale ona odmówiła. Siostra zadowoliła się sokiem, tak jak Liam z Danielle. Wznieśliśmy toast za udany wyjazd i wypiliśmy.
Gdy każdy był już po mniej więcej dwóch lub trzech piwach i po paru kolejkach mocniejszego napoju, ja w tym przypadku byłam po trzech i przynajmniej po czterech kolejkach wódki, zaczęło wszystkim odbijać. Ja oparłam się o krzesło i zaczęłam przypatrywać się Malikowi, tak jak on mi. Wstałam z miejsca i powędrowałam na kolana Zayn'a. Wpił się w moje usta, a ja go tylko położyłam moje ręce na jego ramionach. Zaczęliśmy się obmacywać. Zmieniłam sposób siedzenia i usiadłam na nim okrakiem.
-Chodź, pójdziemy się zabawić. - szepnął mi do ucha mój ukochany.
Pociągnęłam go za rękę i pospacerowaliśmy do naszego namiotu i tam kontynuowaliśmy nasze ''nocne'' igraszki.
Super rozdział dlaczego konczysz w takim momencie pisz szybko następny i zapraszam do mnie na najaranaszczesciem-1d.blogspot.com . I na everything-about-you-one-direction.blogspot.com to blog mojej przyjaciółki.
OdpowiedzUsuńTutaj dwie osoby piszą opowiadanie :) /Charlie.
Usuń