Z perspektywy Charlie.
Właśnie przybiegliśmy do miejsca rozłożenia namiotów. Byliśmy cali zadyszani i roześmiani, bo Louis potknął się o kawałek kory drzewa, gdzie zostawiliśmy wiadomość dla przeciwnej drużyny. Pobiegłam do busa, gdzie przebrałam się w czyste bikini. Na bosaka wybiegłam z busa, omijając wcześniej chłopaków i wbiegłam na mały pomost, który był na wprost. Z rozbiegu wskoczyłam do wody. Włosy, które przykleiły mi się do twarzy, odgarnęłam i spojrzałam na zdziwionych moich towarzyszy.
-Dalej! Póki woda ciepła! - krzyknęłam.
Szybko rozebrali się i w bieliźnie wbiegli za mną do wody. Otóż, skoro ja byłam jedyną dziewczyną, to mnie musiano podtapiać, nosić i wszystkie inne możliwe wygłupy musiały być testowane na mnie. Najśmieszniejsze było jak Niall wziął mnie na barana i wskoczył do wody. Po tym uwiązałam się Louis'owi na szyi i spadliśmy z pomostu. Zmęczyliśmy się tym i opatuleni w ręczniki leżeliśmy na pomoście i wchłanialiśmy promienie słoneczne.
-Zaraz przyjdę. - poinformował nas Malik.
Nie zwróciłam na to największej uwagi i pozwoliłam się sobie zrelaksować. Kiedy po raz kolejny usłyszałam, że ktoś wstaje, leniwie podniosłam swoje powieki i spojrzałam na stojącego Niall'a.
-Idę po radio. - posłał mi ciepły uśmiech.
Znów się położyłam i zaczęłam prowadzić rozmowę z naszą marchewcią. Zaczęłam się wypytywać o jego dziewczynę, Eleanor. Sporo mi o niej opowiedział i z tego co mówi, wydaje się być miła. Nie zauważyłam nawet, kiedy przestałam słuchać jego monologu.
Nagle usłyszałam piosenkę: Eric Carmen - Hungry Eyes. Uwielbiam ją! Od razu się poderwałam i złapałam głodomora za ręce i zaczęłam z nim tańczyć. Śmialiśmy się, bo nijak nam to wychodziło. Wyglądało to dość zabawnie.
-Odbijany. - powiedział Louis.
Niall wskoczył do wody jeszcze popływać, a z Tomlinsonem zaczęłam wirować na pomoście. W pewnym momencie wepchnęłam go do wody, na co on posłał mi złowieszcze spojrzenie.
-Doigrałaś się. - pokiwał palcem.
Spojrzałam na niego z pogardą i dalej wywiałam moimi krągłościami. Czułam wzrok przyjaciół na sobie, więc jednak przestałam i wsłuchałam się w końcówkę piosenki. Zaraz po niej zaczęła lecieć kolejna - No Doubt - It's My Life. Zaczęłam śpiewać, gdyż bardzo dobrze był mi znany tekst. Przy refrenie ktoś złapał mnie za nogi i wciągnął na chama do wody. Wkurzyłam się. Kiedy się wynurzyłam spojrzałam morderczym wzrokiem na Tomlinsona.
-No to przegiąłeś. - powiedziałam chlapiąc go wodą.
-Kiedy to nie ja! - zasłonił się przed taflą wody.
-Jasne, a ja jestem twoją żoną! - zaśmiałam się złośliwie.
-Co?! - zza mnie wyłonił się Malik.
-To ty! - chlapnęłam mojego chłopaka wodą.
-Ojej no! Jeden żarcik. - uśmiechnął się zalotnie.
-Idę na brzeg. - powiedziałam z udawaną złością.
-No weź się nie gniewaj.
Weszłam z powrotem na pomost - po ręcznik. Owinęłam się nim i usiadłam na leżaku susząc się. Zastanawiałam się, czemu tak długo nie ma drugiej części ekipy. Powoli zaczynałam się martwić, głównie o Alex, ale wiedziałam, że jest z chłopakami i Danielle, i jest bezpieczna.
Leżąc na brzuchu spoglądałam na Luck'ego, który bawił się patykiem. Włożyłam słuchawki w uszy i wsłuchałam się w piosenki, które leciały w moim telefonie. Założyłam również okulary przeciwsłoneczne i opalałam się.
Po dziesięciu minutach poczułam czyjąś dłoń na brzuchu, damską dłoń. Zsunęłam okulary i zobaczyłam moją siostrę. Posłałam jej ciepły uśmiech i przytuliłam ją. Ona spojrzała na mnie swoim spojrzeniem : musimy pogadać. Usiadłam wygodniej i rozpoczęłyśmy siostrzaną rozmowę.
-Dlaczego powiedziałaś mu? - zapytała siostra.
-A co?! Mam patrzeć jak się męczysz?! Widzę, że ci na nim zależy, a on to perfidnie wykorzystuje! Zachowuje się jak dupek, który marzy o przeleceniu każdej laski! - mój monolog przerwała siostra.
-Ale ja zakochałam się w tym dupku! Rozumiesz? - powiedziała ze łzami w oczach.
-Powiedziałaś mu? - zapytałam z troską.
-Nie i ma się o tym nie dowiedzieć.
-Alex! Nie możesz cierpieć przez niego!
-Zostaw tą sprawę mi, ja dam sobie radę.
Poszła pobawić się z pieskami. Jest moją młodszą siostrzyczką i bardzo martwię się o nią. Mam nadzieję, że Harry nie popełni drugi raz tego samego błędu i nie skrzywdzi jej.
Całe popołudnie spędziłam na opalaniu się i słuchaniu muzyki. Zdziwiło mnie zachowanie Zayn'a, bo nawet nie próbował mnie ''przeprosić''. Nie gniewałam się na niego, ale od zawsze lubiłam robić mu takie żarty, że ja jestem wielce obrażona, a on przeprasza mnie i stara się o wybaczenie. Niezapomniany widok. Podbiegł do mnie Louis.
-Gramy w butelkę? - zapytał dysząc.
-Jasne. - uśmiechnęłam się i podniosłam się.
Skierowałam się do busa w stronę założenia jakiś suchych ubrań. Kąpielówki zamieniłam na bieliznę i wybrałam kwiatowe shorty i gorset. Założyłam Vansy i zastanawiałam się, co założyć, żeby nie było mi zimno. Padło na czarną bluzeczkę, która z lekka prześwitywała.
-Najwyżej pożyczę bluzę, od Zayn'a. - powiedziałam sama do siebie.
Ognisko zaczynało się rozpalać, a my usiedliśmy parę centymetrów od niego. Nasza ósemka otworzyła okrąg. Liam położył na środku butelkę i czekał, kto pierwszy nią zakręci. Po chwili kłótni stwierdziliśmy, że najstarszy z nas zakręci, czyli Danielle.
Po jaki dziesięciu kolejkach, kiedy Louis pocałował mnie w szyję, a Zayn zrobił się mocno zazdrosny, marchewka zakręcił i wypadło na Alex.
-Pytanie, czy wyzwanie? - zapytał z przebiegłością, którą dało się wyczuć w jego głosie.
-Wyzwanie. - wszyscy się zdziwili, lecz ja nie, bo ona zawsze jest odważna.
-Więc... - przedłużał wyraz - Musisz... Pocałować Stylesa... - powiedział, a po chwili dodał - W usta! - niemalże wykrzyknął.
Zrobiłam oczy jak pingpongi i spojrzałam na Alex, która stremowała się. Louis i Niall zaczęli dopingować, lecz po chwili ich skarciłam wzrokiem. Czekałam na jej reakcję.
Z punktu widzenia Alex
Po tych dziesięciu minutach ruszyliśmy. Nie pograłam sobie za długo bo Harry powiedział reszcie ze ich dogonimy a oni mają dalej grać. Usiedliśmy na przewróconym drzewie.
- Czemu nie powiedziałaś mi wszystkiego? - spytał i spojrzał na mnie tymi swoimi cholernie pięknymi oczami.
- Ale o co chodzi?- i tak nagle moje serce zaczęło mocniej bić.
- Czemu mi nie powiedziałaś o tym pocałunku?
- Myślałam że tak będzie lepiej...
- Ale jak to?
- Jakby Tiffany się o tym dowiedziała to myślisz że co by poczuła? Nikomu nie życzę czegoś takiego. Po za tym skąd o tym wiesz?
- Od Charlie...
- Przecież jej o tym nie mówiłam...
- Nie wiem jak się dowiedziała, ale proszę cię gdyby takie coś się powtórzyło to mi o tym powiedz, dobrze?
- Tak...
- A ten pocałunek...to on coś dla ciebie znaczył?
- Harry byłeś pijany. Traktuję cię jak przyjaciela... - skłamałam nie mogłam się przyznać że coś więcej do niego czuję...
- Uff...to dobrze. I na prawdę jeszcze raz przepraszam.
- Już mówiłam że nic się nie stało!
Próbowaliśmy znaleźć Dan i Liama, ale na się nie udało wróciliśmy do reszty. Od razu postanowiłam pogadać z siostrą. Nie potrafiłam zrozumieć tego skąd ona o tym wiedziała i dlaczego mu o tym powiedziała. Właśnie się wylegiwała w najlepsze. Postanowiłam jej to przerwać. Zaczęłam prosto z mostu. Z jednaj strony byłam na nią wściekła o to że mu powiedziała, ale z drugiej to było miłe że się o mnie tak troszczy. Później poszłam na spacer z Zeusem. Poszliśmy do lasu i tak przez kilka godzin ja rzucałam mu różnych rzeczy, a on jak poszalały za tym biegał. Dość śmiesznie to wyglądało. Nigdy nie spędziłam całego po południa w lesie i to mnie zdziwiło. Kiedy już się zaczęło ściemniać wróciłam do reszty.
- Gramy w butelkę? - spytał Liam
- Spoko. - powiedziałam.
- To ja pójdę się spytać Charlie. - powiedział Louis i pobiegł do niej.
Po chwili wszyscy już siedzieliśmy w okręgu. Zaczęło się od Danielle. Kiedy butelka trafiła do Louisa modliłam się tylko żeby na mnie nie wypadło, wiedziała że palnie coś zwariowanego. Niestety pomimo moich modlitw wskazało na mnie.
- Wyzwanie - wymamrotałam.
- Więc... - przedłużał wyraz - Musisz... Pocałować Stylesa... - powiedział, a po chwili dodał - W usta! - niemalże wykrzyknął na co zareagowałam lękiem. Zbliżyłam się do Loczka i połączyłam nasze wargi w całość na dobrą minutę. Wróciłam na swoje miejsce. Liam, Danielle i moja siostra patrzyli na mnie ze współczuciem, bo tylko oni tak na prawdę wiedzieli co do niego czuję. No cóż zabawa dalej trwała w najlepsze, ale mi nie było już tak wesoło. Zabawa się skończyła jakoś o dwudziestej trzeciej. Później wszyscy wróciliśmy do namiotu. Od razu położyłam się, ale nie mogłam zasnąć.
- Alex, śpisz? - spytał Harry.
Ja nie odpowiadałam po prostu udawałam że śpię. Przez resztę nocy próbowałam sobie to wszystko jakoś ułożyć.
Z punktu widzenia Alex
Po tych dziesięciu minutach ruszyliśmy. Nie pograłam sobie za długo bo Harry powiedział reszcie ze ich dogonimy a oni mają dalej grać. Usiedliśmy na przewróconym drzewie.
- Czemu nie powiedziałaś mi wszystkiego? - spytał i spojrzał na mnie tymi swoimi cholernie pięknymi oczami.
- Ale o co chodzi?- i tak nagle moje serce zaczęło mocniej bić.
- Czemu mi nie powiedziałaś o tym pocałunku?
- Myślałam że tak będzie lepiej...
- Ale jak to?
- Jakby Tiffany się o tym dowiedziała to myślisz że co by poczuła? Nikomu nie życzę czegoś takiego. Po za tym skąd o tym wiesz?
- Od Charlie...
- Przecież jej o tym nie mówiłam...
- Nie wiem jak się dowiedziała, ale proszę cię gdyby takie coś się powtórzyło to mi o tym powiedz, dobrze?
- Tak...
- A ten pocałunek...to on coś dla ciebie znaczył?
- Harry byłeś pijany. Traktuję cię jak przyjaciela... - skłamałam nie mogłam się przyznać że coś więcej do niego czuję...
- Uff...to dobrze. I na prawdę jeszcze raz przepraszam.
- Już mówiłam że nic się nie stało!
Próbowaliśmy znaleźć Dan i Liama, ale na się nie udało wróciliśmy do reszty. Od razu postanowiłam pogadać z siostrą. Nie potrafiłam zrozumieć tego skąd ona o tym wiedziała i dlaczego mu o tym powiedziała. Właśnie się wylegiwała w najlepsze. Postanowiłam jej to przerwać. Zaczęłam prosto z mostu. Z jednaj strony byłam na nią wściekła o to że mu powiedziała, ale z drugiej to było miłe że się o mnie tak troszczy. Później poszłam na spacer z Zeusem. Poszliśmy do lasu i tak przez kilka godzin ja rzucałam mu różnych rzeczy, a on jak poszalały za tym biegał. Dość śmiesznie to wyglądało. Nigdy nie spędziłam całego po południa w lesie i to mnie zdziwiło. Kiedy już się zaczęło ściemniać wróciłam do reszty.
- Gramy w butelkę? - spytał Liam
- Spoko. - powiedziałam.
- To ja pójdę się spytać Charlie. - powiedział Louis i pobiegł do niej.
Po chwili wszyscy już siedzieliśmy w okręgu. Zaczęło się od Danielle. Kiedy butelka trafiła do Louisa modliłam się tylko żeby na mnie nie wypadło, wiedziała że palnie coś zwariowanego. Niestety pomimo moich modlitw wskazało na mnie.
- Wyzwanie - wymamrotałam.
- Więc... - przedłużał wyraz - Musisz... Pocałować Stylesa... - powiedział, a po chwili dodał - W usta! - niemalże wykrzyknął na co zareagowałam lękiem. Zbliżyłam się do Loczka i połączyłam nasze wargi w całość na dobrą minutę. Wróciłam na swoje miejsce. Liam, Danielle i moja siostra patrzyli na mnie ze współczuciem, bo tylko oni tak na prawdę wiedzieli co do niego czuję. No cóż zabawa dalej trwała w najlepsze, ale mi nie było już tak wesoło. Zabawa się skończyła jakoś o dwudziestej trzeciej. Później wszyscy wróciliśmy do namiotu. Od razu położyłam się, ale nie mogłam zasnąć.
- Alex, śpisz? - spytał Harry.
Ja nie odpowiadałam po prostu udawałam że śpię. Przez resztę nocy próbowałam sobie to wszystko jakoś ułożyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz